Porozmawiaj ze swoim kotem

Koty, podobnie jak większość zwierząt rozwiniętych ewolucyjnie, potrafią się komunikować pomiędzy sobą oraz z otaczającą ich rzeczywistością. Dzieje się tak za pomocą swoistego, właściwego dla ich gatunku, języka. Głównym celem komunikacji jest przekazanie informacji. Koty robią to na dwa sposoby – mową ciała oraz dźwiękami. Każdy posiadacz kota potrafi odczytać podstawowe elementy kociej mowy ciała. Takie zachowania jak chodzenie z ogonem w górze, „masowanie” łapkami czy lizanie są wyraźnymi sygnałami przekazywanym przez zwierzę i pisaliśmy już o nich na naszym blogu. Jeśli chodzi o komunikacyjne dźwięki, to koty mają ich wiele rodzajów – od miauczenia (w różnych odmianach), przez mruczenie, aż po swoiste „gruchanie” – nazywane tak ze względu na swe podobieństwo do odgłosów wydawanych przez gołębie. A do tego jeszcze dochodzi cała gama indywidualnych kocich predyspozycji do „mówienia”. W przypadku relacji kota z człowiekiem to najważniejszą rolę odgrywa tu miauczenie w różnych jego przejawach. Co by było, gdybyśmy mogli dużo lepiej zrozumieć kocią „gadkę”? Wydaje się to całkiem prawdopodobne w perspektywie kilku najbliższych lat.
Photo by Joanna Potratz, unaltered, used under a CC license
Photo by Joanna Potratz, used under a CC license

Taki swoisty koci słownik starają się stworzyć specjaliści od fonetyki ze szwedzkich uniwersytetów w Lund i Linkoping. Koty miauczą gównie w dzieciństwie, aby zwrócić uwagę matki, dorosłe wydają te dźwięki przede wszystkim do ludzi. Wieloletnie obserwacje dowiodły, że tak jest w ponad 90 proc. przypadków. Zespół naukowców postanowił zarejestrować i „odczytać” dźwięki wydawane przez kilkadziesiąt kotów – w różnych miejscach, nastrojach i sytuacjach. Następnym krokiem będzie ich dokładna analiza – szczególną wagę naukowcy mają przywiązywać do intonacji miauczenia oraz sposobu w wydawania tych dźwięków, ważny będzie także kontekst kociego „mówienia”. W ten sposób powstanie swoisty leksykon „słownictwa” używanego przez naszych futrzanych przyjaciół. Będzie on na pewno szczególnie przydatny dla weterynarzy, osób zajmujących się felinoterapią i w inny sposób zawodowo związanych z kotami. Wydaje się, że każdy z nas chętnie by zapoznał się z tym kocim „słownikiem”. Tylko na razie jeszcze nie wiadomo czy fakt prowadzenia badań w Szwecji, przełoży się na sposób zrozumienia kotów z innych części naszego globu. Podsumowanie przewidziano na rok 2021, dlatego trzeba poczekać jeszcze kilka lat, aby pojąć, że np. nasz mruczek chce zjeść suchą karmę Fitmin ;-).
Photo by Andreas D., unaltered, used under a CC license
Photo by Andreas D.,used under a CC license

Tags:
0 udostępnień

Koty i woda

Następny wpis

Łazienkowe problemy kota

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *